KSGiE: A gdzie "tarcza" dla górnictwa i energetyki?

Rząd premiera Mateusza Morawieckiego zaakceptował pakiet rozwiązań, które mają łagodzić gospodarcze skutki pandemii koronawirusa. Główne...

Apel przewodniczącego Komisji Krajowej

Wobec rozprzestrzeniającej się pandemii koronawirusa, specjalny apel do członków NSZZ "Solidarność" skierował przewodniczący Komisji...

KSGiE pisze do wicepremiera. Temat: "Ostrołęka"

Medialna dyskusja na temat przyszłości elektrowni "Ostrołęka C", której budowa stanęła pod znakiem zapytania, zatacza coraz szersze kręgi....

O prawdę, wolność i sprawiedliwość

14 i 15 września na Jasną Górę przybyło około 20 tysięcy pątników, by wspólnie modlić się podczas XXXVII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Ludzi...

W mocy Bożego Ducha

Około 7 tysięcy energetyków, elektryków i elektroników wzięło udział w XXXIV Pielgrzymce Energetyków i Elektryków na Jasną Górę....

O oczekiwaniach Krajowej Sekcji Górnictwa Rud Miedzi (KSGRM) NSZZ "Solidarność" względem władz KGHM Polska Miedź SA, koncesjach, raporcie Najwyższej Izby Kontroli, inwestycjach zagranicznych, rosnącej liczbie członków Związku i bezpieczeństwie z przewodniczącym KSGRM oraz członkiem Rady Nadzorczej KGHM Polska Miedź SA z wyboru załogi Józefem Czyczerskim rozmawiali dziennikarze miesięcznika Solidarność Zagłębia Miedziowego i dwutygodnika Pryzmat. Publikujemy obszerne fragmenty wywiadu. Zachęcamy również do wysłuchania rozmowy z przewodniczącym Czyczerskim przeprowadzonej przez dziennikarkę Radia Wnet (kliknij tutaj).

 

* * *

 

Solidarność Zagłębia Miedziowego i Pryzmat: - Jakich decyzji oczekuje Krajowa Sekcja Górnictwa Rud Miedzi NSZZ "Solidarność" od Zarządu KGHM?

Józef Czyczerski, szef KSGRM NSZZ "Solidarność": - Sprawy podnoszone przez NSZZ "Solidarność" od 2015 roku i wcześniej cały czas pozostają aktualne. Pierwsza kwestia dotyczy rozwiązania problemu tak zwanych inwestycji zagranicznych. Drugi temat związany jest z wpływem podatku od wydobycia niektórych kopalin na wynagrodzenia pracowników. Trzecia sprawa odnosi się do przyszłości KGHM w Polsce, czyli koncesji na złoża.

Przez ostatnich kilka lat nie rozwiązano spraw związanych z budową kolejnych szybów, które są niezbędne do kontynuowania wydobycia poprzez doprowadzanie dodatkowego powietrza. Brak tych szybów spowoduje sytuację, w której pracownicy nie będą kierowani w coraz to kolejne obszary ze względu na zbyt wysokie temperatury i brak możliwości pracy. Obecnie niezbędne jest wybudowanie co najmniej dwóch szybów, wdechowego i wydechowego, w Zakładach Górniczych "Rudna". Kolejną kwestią jest zalewanie rejonu w kopalni "Polkowice-Sieroszowice". Rozwiązanie tego problemu jest priorytetowe.

SZM i Pryzmat: - Na sąsiadujących z eksploatowanymi przez KGHM złożami koncesję w 2014 roku przyznano firmie Leszno Copper, spółce-córce Miedzi Copper Corporation będącej częścią kanadyjskiego konsorcjum Lumina Copper Corporation. Jak wygląda sytuacja, biorąc pod uwagę fakt, że obecna "żywotność" złóż KGHM-u szacowana jest na około 40 lat wydobycia?

JC: - W 2014 roku została podjęta karygodna decyzja. Osoby odpowiedzialne powinny zostać za to rozliczone. Wpuszczono konkurencję z Kanady na teren będący naturalną drogą rozwoju KGHM. Jednocześnie KGHM w 2012 roku przeznaczył około 9 miliardów złotych na zakup kanadyjskiej spółki Quadra FNX ze złożami w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Chile i na Grenlandii. Łącznie inwestycja kosztowała blisko 20 mld zł i już wiemy, że nigdy się nie zwróci. Dwa lata później rząd koalicji PO-PSL pozwolił wejść Kanadyjczykom do Polski, odcinając możliwość rozwoju KGHM Polskiej Miedzi.

Moim zdaniem w tej beznadziejnej sytuacji powinno się pozwolić kanadyjskiej firmie wybudować kopalnię, ale z jednoczesnym ograniczeniem czasowym rozpoczęcia wydobycia. Przy obecnej sytuacji na rynku miedzi, funkcjonującym podatku od miedzi i srebra oraz konieczności budowy całej infrastruktury od podstaw w postaci zakładów górniczych i zakładów wzbogacania rud inwestycja jest nieopłacalna. Jestem przekonany, że Kanadyjczycy weszli tutaj, żeby osiągnąć korzyści finansowe wyłącznie w postaci odsprzedaży rozpoznanych do eksploatacji złóż. Nie są w stanie wydobyć, przerobić i sprzedać koncentrat w celu osiągnięcia zysku i zwrotu z inwestycji bez udziału KGHM.

SZM i Pryzmat: - Przedstawiciele jednej z amerykańskich firm wydobywczych też chcą wydobywać w Polsce miedź w województwie lubuskim pod warunkiem obniżenia podatku od wydobycia niektórych kopalin. Uzyskali nawet wsparcie dwóch kongresmenów, którzy w liście do premiera Morawieckiego apelują o obniżenie podatku.

JC: - Trudno się odnieść do informacji, które są bardzo świeże i nie wiadomo, czy taki lobbing odniesie jakikolwiek skutek. Jeśli chodzi o obniżenie podatku od wydobycia niektórych kopalin, w pełni popieram inicjatywę. Co do budowy kopalń w rejonie ziemi lubuskiej, wydaje mi się to mało prawdopodobne, żeby występowała tam ruda miedzi, której wydobycie jest ekonomicznie uzasadnione, biorąc pod uwagę głębokość, na jakiej znajduje się złoże.

W sprawie podatku od wydobycia niektórych kopalin, bo na tym chciałbym się skupić, mieliśmy inne zdanie niż Prawo i Sprawiedliwość w czasie kampanii wyborczej w 2015 roku. Zgodnie z ówczesnymi obietnicami, podatek od miedzi i srebra miał być zlikwidowany. W lipcu 2015 roku trzech prominentnych polityków Prawa i Sprawiedliwości pokazało pod szybem "Bolesław" projekt ustawy zawieszającej funkcjonowanie podatku na 11 lat od 1 stycznia 2016 do 31 grudnia 2026 roku. Wprowadzenie ustawy potwierdziła w Lubinie kandydatka PiS na prezesa Rady Ministrów Beata Szydło stwierdzając, że ustawa zostanie wprowadzona w ciągu pierwszych 100 dni funkcjonowania rządu. Tak się oczywiście nie stało, przed czym ostrzegałem. Jak wspomniałem na początku, Krajowa Sekcja Górnictwa Rud Miedzi NSZZ "Solidarność" miała odmienne zdanie w sprawie zmian w ustawie o podatku od wydobycia niektórych kopalin. Apelowaliśmy o zmniejszenie podatku o ok. 50 procent, czyli do poziomu w innych krajach wydobywających rudę miedzi, z jednoczesnym wyłączeniem podatku przy wyliczaniu nagrody rocznej dla pracowników KGHM. W wyniku porozumienia zawartego w samorządzie wojewódzkim między Prawem i Sprawiedliwością a Bezpartyjnymi Samorządowcami wysokość podatku została zmniejszona o 15 proc., co jest jedynie częściowym odciążeniem dla Grupy Kapitałowej KGHM, w dodatku spóźnionym o kilka lat.

Drugą kwestią jest konieczność wyeliminowania wpływu podatku od miedzi i srebra na wynagrodzenia pracowników, co jest odczuwalne przy wyliczaniu nagrody rocznej z zysku dla pracowników. Nagroda roczna z zysku powstała w konkretnym celu. Zamysłem stron wprowadzających zapisy do zakładowego układu zbiorowego pracy była partycypacja pracowników w wygenerowanym przez Spółkę zysku. W czasach tworzenia tych zapisów nikt nie przewidział, że dojdzie do władzy taka partia, jak Platforma Obywatelska, która będzie chciała całkowicie sprywatyzować KGHM. Z czasem spostrzegli, że ich działanie zakończy się konfliktem społecznym, więc sprzedali 10 proc. akcji i wprowadzili podatek od miedzi i srebra.

SZM i Pryzmat: - Raport Najwyższej Izby Kontroli jednoznacznie wskazuje, że zagraniczne inwestycje KGHM były nietrafione. Przed podjęciem decyzji o zakupie kanadyjskiej spółki Quadra FNX nielegalnie pozbawiono pracowników przedstawicieli w Radzie Nadzorczej Spółki, żeby ukryć ten fakt. Jak to możliwe, że nikt nie poniósł konsekwencji za rażąco nietrafione decyzje inwestycyjne?

JC: - Prawdą jest, że w tym czasie nie było rzeczywistych przedstawicieli w Radzie Nadzorczej. Rzeczywistych, bo raz odbyły się nietypowe wybory i trzech dyrektorów znalazło się w Radzie Nadzorczej, rzekomo z ramienia załogi, gdy podejmowano decyzję o zakupie kanadyjskiej spółki Quadra FNX - malowani przedstawiciele po kilku miesiącach zostali odwołani przez załogę. Takim testem sprawdzającym zachowanie przedstawicieli załogi była inwestycja w Afton-Ajax. Obecnie coraz mniej o tym się mówi. To był pierwszy eksperyment zagranicznej inwestycji byłego prezesa Zarządu Herberta Wirtha. Do dzisiaj problem istnieje, nie ma zgody na uruchomienie kopalni, a strata z tytułu tej inwestycji sięga 1 mld zł.

Co do samego raportu Najwyższej Izby Kontroli i konsekwencji z niego wynikających, za inwestycję w Chile zapłacono 3 mld dolarów i kwota nigdy nie zostanie odzyskana. Mamy partnera biznesowego, grupę Sumitomo z Japonii (Sumitomo Metal Mining i Sumitomo Corporation), posiadającą 45 proc. udziałów w projekcie Sierra Gorda, którego sytuacja finansowa jest znacznie lepsza. Mając świadomość zainwestowania ogromnych środków, robimy wszystko, żeby maksymalnie odrobić przynajmniej część wydanych pieniędzy. Prezes Herbert Wirth firmował swoją osobą całą inwestycję za wyjątkiem negatywnych konsekwencji dla KGHM Polska Miedź SA. Niedawno otrzymał tytuł profesora. Mam nadzieję, że w uzasadnieniu nie było wzmianki o zrealizowanych ambicjach związanych z inwestycjami zagranicznymi. Za to powinni mu zabrać jeszcze tytuł doktora i magistra inżyniera. Jestem przekonany, że ta inwestycja jeszcze długo będzie ciążyła na naszym przedsiębiorstwie. Tylko przypomnę, że inwestowano pod takim hasłem - KGHM w Polsce zajmuje się górnictwem głębinowym i koszty wydobycia są stosunkowo duże, dlatego inwestujemy w odkrywkę w Ameryce Łacińskiej, bo to jest bezpieczne i spowoduje obniżenie średnich kosztów w całej grupie kapitałowej. Inwestycja wcale kosztów nie obniżyła, lecz podwyższyła.

Od samego początku KGHM Polska Miedź SA ma jakiegoś dziwnego pecha, jeśli chodzi o inwestycje zagraniczne. Pierwsza była inwestycja w Kongo. Głoszono na cały świat, że Polska wchodzi do Afryki i będziemy mieli ogromne zyski. Jak się okazało, zainwestowaliśmy pieniądze i miejsce zmieniło się w strefę niebezpieczną, przez co zostaliśmy stamtąd wypędzeni przez miejscowych. Następną inwestycją zagraniczną było wejście do Kanady na czele z byłym już prezesem Herbertem Wirthem w ramach projektu Afton-Ajax, gdzie od wielu lat mamy do dzisiaj nierozwiązany konflikt z Indianami. Mamy też dziwny układ z partnerem biznesowym Abacus Mining & Exploration Inc., który posiada 20 proc. akcji. Kolejną nieudaną inwestycją jest wspomniany wcześniej zakup spółki Quadra FNX ze sztandarowym projektem Sierra Gorda w Chile. Od samego początku pech nas prześladował, bo tylko rozpoczęliśmy inwestycję, dokonano zdjęcia nadkładu i po 100 latach na pustyni Atakama spadł deszcz. Teraz okazuje się, że w Chile trwa rewolucja i nie wiadomo, jak to wszystko się skończy.

Nie patrząc już na sytuacje losowe, zadziwiające jest, że nikt nie poniósł konsekwencji za inwestycje w Kongo, Afton-Ajax i Quadrę FNX w Kanadzie oraz Sierra Gordę w Chile. Ostatnio ukazał się artykuł wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości Adama Lipińskiego, który po kilku latach zabrał głos w sprawie i negatywnie przeanalizował inwestycję w Chile. Lepiej późno niż wcale, ale to dobrze, że są politycy, którzy przyjrzeli się tematowi i zbliżyli się do oceny tej inwestycji od lat artykułowanej przez NSZZ "Solidarność".

SZM i Pryzmat: - Krajowa Sekcja Górnictwa Rud Miedzi NSZZ "Solidarność", której Pan przewodniczy, stoi na stanowisku, że KGHM powinien inwestować, ale właśnie w Polsce.

JC: - To jest jasne i oczywiste. Przypomnę jedną kwestię. Nabycie kanadyjskiej spółki Quadra FNX wiązało się ze zbyciem przez KGHM Polska Miedź SA aktywów telekomunikacyjnych przez ekipę premiera Donalda Tuska. Dialog i Polkomtel [właściciel Plusa - przyp. red. SZM i Pryzmatu], zgodnie z planem, miały być inwestycją w tak zwaną "trzecią nogę" mającą za zadanie generować dodatkowy zysk z dywidendy i być gwarantem funkcjonowania Polskiej Miedzi w czasach dekoniunktury. Wysprzedanie aktywów telekomunikacyjnych w połączeniu z zakupem kopalń w obu Amerykach jest czymś niespotykanym. Gdyby te pieniądze zainwestowano w Polsce, praca odbywałaby się w lepszych warunkach, górnicy mieliby dostarczanego więcej powietrza przy wykorzystaniu nowych szybów, a KGHM nie byłby zadłużony na ok. 8 mld zł. Stanowisko NSZZ "Solidarność" o przekierowaniu środków na inwestycje krajowe jest zasadne z wielu względów. Tworzenie miejsc pracy, generowanie większego zysku i odprowadzanie podatków w Polsce to niewątpliwie ogromne zalety, które powinny przekonać rządowych decydentów. Niestety, doświadczenia z ostatnich lat wskazują, że oprócz wspomnianego wcześniej "pecha", osoby decyzyjne nie znają się na inwestycjach zagranicznych ani górnictwie.

SZM i Pryzmat: - Z pewnością za kilka czy kilkanaście miliardów złotych można byłoby stworzyć wiele miejsc pracy. Proszę powiedzieć, czy KGHM mógłby produkować półprodukty lub gotowe produkty z wydobywanych i odzyskiwanych surowców?

JC: - W poprzednich latach rządzący Polską Miedzią przekonywali związkowców, że nie ma podstaw do inwestowania w przetwórstwo miedziowe. W przeszłości KGHM posiadał w swojej grupie kapitałowej spółki zajmujące się przetwórstwem, ale pozbyto się tych aktywów. Decyzję uzasadniono brakiem możliwości konkurowania w Europie i świecie naszym przetwórstwem. Obecnie, z perspektywy czasu widać, że przedsiębiorstwa zostały przejęte przez prywatne osoby. Te spółki nadal funkcjonują, więc z pewnością nie jest to działalność przynosząca straty. Patrząc realnie na sytuację finansową Grupy Kapitałowej KGHM, obecnie - niestety - nie ma środków na inwestycję w przetwórstwo.

SZM i Pryzmat: - Organizacja Zakładowa NSZZ "Solidarność" w KGHM Polska Miedź SA Oddział Zakłady Górnicze "Rudna" liczy coraz więcej członków. Czym to jest spowodowane i jakie działania przyczyniają się do wzmacniania Związku? Podobna sytuacja ma miejsce w organizacjach związkowych NSZZ "Solidarność" w całej Spółce.

JC: - Jednym z powodów jest świadomość wśród pracowników, że NSZZ "Solidarność" jest przede wszystkim związkiem zawodowym i jeśli jest problem, trzeba do nas przyjść. Obrona indywidualna i pomoc prawna ze strony działaczy związkowych, bezpłatne korzystanie z doradztwa i w razie potrzeby reprezentowanie w sądzie przez kancelarię prawną w sprawach pracy i społecznych to jedynie część z argumentów. Niezależnie od tego, która partia rządzi, NSZZ "Solidarność" od 1980 roku wspiera swoich członków i pracowników, zajmując się trudnymi sprawami związanymi z warunkami pracy i płacy. Nikogo nie lekceważymy, nawet w najbardziej trudnych sytuacjach próbujemy znaleźć rozwiązanie. Ludzie mają do nas zaufanie, czasem nas krytykują. W końcu nikt nie jest nieomylny, ale to dobrze, bo dzięki temu wyciągamy wnioski i nie popełniamy błędów w przyszłości. Stawiamy też na lepszą komunikację i staramy się docierać z informacjami do jak największej ilości pracowników.

SZM i Pryzmat: - W ciągu 10 lat ilość wypadków w KGHM Polska Miedź SA spadła o blisko połowę. Oprócz poprawy bezpieczeństwa, coś jeszcze przyczyniło się do takiego spadku?

JC: - Ten temat jest dosyć trudny. Statystykę odstawiłbym na bok. Zmalała ilość wypadków lekkich. Niestety, ilość wypadków ciężkich i śmiertelnych jest na podobnym poziomie. Co do wypadków lekkich, wpływ na ich ilość ma też zachowanie decydentów. Od dłuższego czasu dochodzą do nas sygnały z wielu oddziałów Spółki, że jest wywierany nacisk na pracowników, żeby nie zgłaszali wypadków, a czasem tylko pozornie lekkich wypadków przy pracy. Jest to ewidentne szykanowanie pracowników. Innym sposobem represjonowania przez przełożonych jest eliminowanie z przeszeregowań, premiowania czy wyróżniania osób chorych, zgłaszających się ze zwolnieniem lekarskim. Z pewnością te czynniki mają spory wpływ na statystyki wypadkowe. Takie postępowanie wynika między innymi ze sposobu wynagradzania prezesów i dyrektorów.

O nas

Krajowy Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność" tworzy 10 sekcji zrzeszających struktury zakładowe Związku z ośmiu branż: górnictwa węgla kamiennego, górnictwa węgla brunatnego, górnictwa rud cynku i ołowiu, górnictwa rud miedzi, górnictwa soli, energetyki, elektrowni i elektrociepłowni oraz zakładów zaplecza górnictwa. Istnieją również sekcje zajmujące się problemami zawodowymi pracowników młodych oraz kobiet.
40-286 Katowice, ul. Floriana 7
322-539-158
sgie@sgie.pl